Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
14 maja 2018

Recenzja książki
Prawie ostateczna lista najgorszych koszmarów

Krystal Sutherland

5.5
średnia ocena
7
ocena recenzenta

Autor recenzji

Prawie ostateczna lista najgorszych koszmarów - Recenzja:

Powiedz mi swoje lęki i fobie

Wyobraźcie sobie, że dorastaliście w przeświadczeniu, że nad waszą rodziną ciąży klątwa. Prędzej czy później każdy z waszych bliskich odkrywa, że jego życiem dominuje fobia, paniczny lęk, który uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Właśnie tak wyglądał świat Esther. Jej ojciec kilka lat temu zamknął się w piwnicy, bojąc się otwartych przestrzeni, brat bliźniak drży na samą myśl o nocy, bo przeraża go ciemność, zaś jej matka obwiesza się talizmanami, przeraźliwie obawiając się pecha. Tylko sama Esther nie wie, co będzie jej przekleństwem, więc na wszelki wypadek regularnie uzupełnia listę z największymi koszmarami. A pewien chłopak pomoże jej te koszmary zwalczyć.

„Prawie ostateczna lista najgorszych koszmarów” to ten rodzaj książki, który niezwykle zaskakuje początkiem i daje o sobie zupełnie mylne wrażenie. Po kilkudziesięciu stronach byłam przekonana, że mam do czynienia z lekką, nieco absurdalną komedią – wydawało mi się zupełnie nieprawdopodobne, że rodzina głównej bohaterki może być tak pokręcona. Z czasem przywykłam do miejscami groteskowego, intrygującego stylu Krystal Sutherland, a ponadto odkryłam, że powieść jest naprawdę wielowymiarowa i pod elementami pozornego absurdu czy prostego humoru kryje się głębszy przekaz.

Muszę powiedzieć, że ujął mnie przede wszystkim pomysł na tę historię. Po tym, jak Esther wpada na dawno niewidzianego kolegę z dzieciństwa, Jonaha – chociaż nie tyle na niego wpada, co zostaje przez niego okradziona – oboje odnawiają znajomość (nie bez przeszkód) i z czasem Jonah staje się dla dziewczyny motorem napędowym, jedyną w rodzaju motywacją, by co tydzień mierzyć się z kolejnym lękiem z jej prawie ostatecznej listy. Oczywiście ta zabawa z czasem nabiera rozmachu, a jednocześnie Esther coraz lepiej poznaje Jonaha, co, jak wszyscy wiemy, może skończyć się tylko w jeden sposób. Sceny mierzenia się ze strachem były jednymi z moich ulubionych: autorka tak doskonale opisywała zmagania z poszczególnymi punktami, że bardzo żałuję, że w książce nie było miejsca na przedstawienie ich wszystkich (a raczej było, ale pewnie ten wątek zacząłby w końcu nudzić – lista liczyła niemal 50 punktów); z kolei na ich tle dostałam fajny, wyważony i nieprzesłodzony wątek miłosny, który miał w sobie tyle uroku, że przez chwilę mogłam poczuć, jakbym znowu miała 16 lat.

Solidnym fundamentem tej opowieści jest przede wszystkim świat przedstawiony. Już dawno nie widziałam tak różnorodnych i tak barwnych bohaterów w żadnej książce. Co najlepsze, nawet postacie drugoplanowe nie są przez Sutherland w żaden sposób pomijane – każdy z nich pojawia się z określonego powodu, ich osobowość jest budowana od podstaw, wszyscy mają swoje odrębne wątki, które znakomicie łączą się z główną linią fabularną i tworzą całość. Co za tym idzie, w książce zawarto naprawdę ogrom przeróżnych motywów: oprócz tego oczywistego, czyli fobii, znajdziemy też przemoc w rodzinie, depresję, samookaleczanie, uzależnienie od hazardu czy demencję. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że klimat, w jakim została utrzymana powieść, jest zbyt kolorowy jak na tak trudną tematykę. Nic bardziej mylnego; dzięki zabawnej, lekkiej formule Krystal Sutherland wyjątkowo przenikliwie zdiagnozowała rodzinne problemy i podkreśliła, jak bardzo złożona może być prawda skryta za czyimiś „dziwactwami”. Poruszający jest szczególnie wątek brata bliźniaka głównej bohaterki, Eugene’a, ale i pozostałe zasługują na uwagę, bo traktują o rzeczach niezwykle istotnych. Na domiar wszystkiego znajdziecie w tej książce coś, co jest lub nie jest delikatnym wątkiem nadnaturalnym – to już zależy od waszej interpretacji. A wierzcie mi, będziecie się dobrze bawić, rozkładając ten element na czynniki pierwsze i zastanawiając się, czy rzeczywiście tkwi w tym jakaś magia, czy może magiczna jest jedynie otoczka.

Wracając jeszcze do bohaterów: ich się po prostu lubi, szczególnie Esther. Jak nie przepadać za dziewczyną z taką empatią i otwartym umysłem, która handluje w szkole wypiekami, by zarobić na wyjazd z rodzinnego miasteczka, a każdego dnia rano przebiera się za kogoś innego, zwykle znanego? Jej oryginalność i optymizm niemal natychmiast podbiły moje serce. Właściwie nie ma postaci, która w przypadku tej książki by mnie odrzuciła – nawet jeśli przez chwilę poczułam bezsilność i irytację związaną z ich zachowaniami, prędzej czy później to wrażenie mijało. Energiczny, choć skrywający ciemność Eugene, milcząca Hephzibah, nieprawdopodobnie silny i utalentowany Jonah, a wreszcie Peter i Rosemary Solarowie, rodzice Esther – oni wszyscy z czasem stali mi się niezwykle bliscy. I choć ta historia zdecydowanie jest skierowana dla młodzieży, a zakończenie było nieco banalne i cukierkowe, to i tak doceniam ogrom pracy i kreatywność, jaką autorka włożyła w napisanie tej książki. Bo naprawdę nie przypuszczałam, że młodzieżówka może mnie tak przyjemnie zaskoczyć, a do tego rozluźnić i jednocześnie skłonić do refleksji.

„Prawie ostateczna lista najgorszych koszmarów” to wyjątkowo przenikliwa opowieść o tym, jak ważne w rodzinie i w przyjaźni jest to, żeby rozmawiać, że powinniśmy walczyć z naszymi lękami, zamiast zamykać się przed nimi na klucz. I o tym, że nie trzeba się wstydzić naszych słabości – bo to właśnie one czynią nas ludźmi. Całość została podana w bardzo atrakcyjny, obrazowy sposób, dzięki czemu wiem, że będę jeszcze do tej książki wracała. Zgrabnie napisana, poruszająca delikatne i istotne tematy, a do tego okraszona świetnym humorem – zdecydowanie polecam.

Źródło: rude-pioro.blogspot.com

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika Aivalar

Liczba wyświetleń: 20


Tagi książki (3)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

Przy-Kawie-Z-Ksiazka - 2020 ptk.
edytaj7 - 992 ptk.
Szczypta-Kasi - 450 ptk.
dona - 413 ptk.
Aivalar - 332 ptk.

zobacz pełny ranking

23680 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 6320

2830 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 170

3750 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 250

Losowy cytat

"Czy nasze myśli zawsze się uzewnętrzniają? W naszej duszy może płonąć wielki ogień, a nikt nie przystanie, by się przy nim ogrzać. Przechodzień widzi tylko dym snujący się z komina i idzie dalej. Co zatem należy czynić? Czy podtrzymać ten żar wewnętrzny, aż przyjdzie ktoś i przystanie, aby się ogrzać?"


Irving Stone

Pasja życia
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt