Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
10 stycznia 2019

Recenzja książki
Muszę to wiedzieć

Karen Cleveland

8.0
średnia ocena
0
ocena recenzenta

Autor recenzji

Muszę to wiedzieć - Recenzja:

Muszę to wiedzieć

Czy sprawny umysł analityczki CIA potrafi wykryć kłamstwo, aby obdarzyć zaufaniem właściwe osoby?

Trzech dobrych i szanowanych pisarzy zachwyciło się nad powieścią Karen Cleveland – tak głosi blurb na okładce wspominanej książki. Nauczona doświadczeniem nie zasugerowałam się tym przy wybieraniu tego tytułu. Zachęcił mnie natomiast opis, z którego wywnioskowałam, że będę miała do czynienia ze szpiegowskim thrillerem trzymającym w napięciu. Thriller był, szpiegowski był, ale w napięciu nie trzymał. Choć ze słowem „szpiegowski” też nie powinnam przesadzać.

"Patrzę, jak mój oddech krystalizuje się w powietrzu w małe chmurki. Przecież sama to wiem. Czy nie zatwierdzałam kolejnych ostrzeżeń, że moje działa są nagrywane? Co ja sobie myślałam?"

Vivian staje przed wyborem pomiędzy szczęściem rodziny a ojczyzną, której jest od zawsze wierna. Czytając o sytuacji opisanej w książce nie mogłam pozbyć się wrażenia, że tak naprawdę możemy nic nie wiedzieć o człowieku, z którym spędzamy żcie. 

Pomysł na fabułę co najmniej ciekawy. Do tej pory nie widziałam książki o analityczce CIA, która w dodatku zajmuje się sekcją rosyjskich szpiegów działających na terenie Stanów Zjednoczonych. Wykonanie nie najgorsze, ale spodziewałam się tak zwanego bum. Spodziewałam, spodziewałam… aż w końcu skończyła się książka. A ja zostałam bez elementu zaskoczenia, bez nagłych zrywów akcji, po prostu monotonność i jednostajność treści aż przerażała, a czasami lekkomyślność głównej bohaterki tylko grała mi na nerwach. Niby coś się działo, ale nie było to ani zadziwiające ani zaskakujące.

Sama tajemnica i sytuacja, w której postawiono główną bohaterkę, jest zgrabnym zagraniem na uczuciach czytelnika, bowiem staje on w niezręcznej sytuacji, co sam wybrałby na jej miejscu. Nieuniknione jest zatem stawianie siebie w podobnym momencie, by choć na chwilę poczuć niefortunność zdarzeń. Co za tym idzie, uczucie niepokoju zaczyna udzielać się również odbiorcy, choć ostatecznie może on kwestionować, a nawet potępiać wybór Vivien – w zależności od charakteru czytelnika i jego priorytetów.

Co do samej powieści, to najbardziej podobało mi się zsynchronizowanie całej historii i dostosowanie jej do odkrytej tajemnicy. Już na początku pomyślałam sobie, w jaki sposób autorka wybrnie z ich przeszłości. Jednak niepotrzebnie się tym zmartwiałam, bowiem Karen Cleveland zręcznie wytłumaczyła każdy wątek, który mógłby budzić wątpliwości.

Ta książka idealnie obrazuje amerykanów, którzy są ślepo zapatrzeni w swój kraj i jego system.

Akcja była zbyt przeciągła. Tak rozciągnięta w czasie sprawiała, że nawet nie czekałam z niecierpliwością na te punkty kulminacyjne, bo czułam się zbyt zmęczona dotychczasowym oczekiwaniem. A gdy wreszcie nadeszły, nie były już tak niesamowite, jak myślałam, że będą. Minusem tutaj będą liczne retrospekcje. Sam zabieg udany, sama uwielbiam, gdy autorzy go stosują. Jednak we wszystkim należy znać umiar – jeśli wspomnienie niczego nie wnosi do bieżącej sytuacji bohaterów czy ich uczuć – po co je wówczas przytaczać? Czułam się tylko wtedy przytłoczona licznymi nawiązaniami do przeszłości, podczas których w teraźniejszości mogłoby się w końcu coś zadziać.

Taką książkę na pewno nie poleciłabym miłośnikom kryminałów czy thrillerów z pazurem, prawdziwym dreszczem napięcia. Poleciłabym natomiast wszystkim osobom, które lubią spiskować. Powieść idealnie nada się również na jesienne, chłodne wieczory, gdyż nie trzeba się przy niej szczególnie wysilać, a mimo to może stanowić pewną rozrywkę.

W SKRÓCIE:
Plusy: Sprawne połączenie wszystkich wątków w jedną całość. Melancholijne podejście do tematu.
Minusy: Zbyt dużo przemyśleń i retrospekcji. Za dużo uczuć, za mało akcji.
Dla kogo: Dla osób niewymagających, którzy skupiają się na uczuciach bohaterów.


Tekst pochodzi ze strony www.zksiazkadolozka.pl

Źródło: www.zksiazkadolozka.pl

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika MeaCulpa

Liczba wyświetleń: 24


Tagi książki (10)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

Majkson - 833 ptk.
dona - 581 ptk.
aleksandra.wen - 571 ptk.
Pani-wynalazkowa - 435 ptk.
Emaleth - 409 ptk.

zobacz pełny ranking

24286 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 5714

2869 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 131

3816 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 184

Losowy cytat

"Cięty masz język, chłopcze! Ale uważaj, kto za wiele przycina, w końcu sam się rani..."


Pierdomenico Baccalario

Antykwariat ze starymi mapami
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt