Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
5 lutego 2019

Recenzja książki
Nowy Wspaniały Świat

Aldous Huxley

8.1
średnia ocena
0
ocena recenzenta

Autor recenzji

Nowy Wspaniały Świat - Recenzja:

Nowy wspaniały świat

Recenzja pochodzi ze strony www.zksiazkadolozka.pl

Bolesna wizja świata, w którym człowiek nie ma żadnej wartości.

Mamy rok 2541, nowa era Forda. Republika Świata stwarza ludzi odpowiednio uwarunkowanych, by zapewnić społeczeństwu ład i stabilność. Powstają oni poprzez sztuczne zapładnianie i klonowanie. Powtarzane w trakcie snu przez wiele lat ideały wbijają się w umysły dzieci, odpowiednio ucząc ich przystąpienia do samodzielnego życia według zasad Pana Naszego Forda. Absurdalnie brzmiące hasła tworzą nowy, wspaniały świat, daleki od nieszczęść, strachu, samotności czy nawet starości. Wszystko co przykre jest usuwane, a na to czego nie da się usunąć – jest rozwiązanie. Legalny narkotyk, czyli soma. Soma, która pozwala na somatyczną wyprawę (w końcu narodem otumanionym łatwiej jest rządzić).

„Pierwiosnki i krajobrazy, stwierdził, mają pewną wielką wadę: są darmowe. Miłość przyrody nie napędza fabryk. Zdecydowano usunąć miłość przyrody, przynajmniej wśród kast niższych.”

Historia zapisana w Nowym wspaniałym świecie z punktu widzenia współczesnego człowieka okazuje się obrzydliwie niemoralna. Świat, w którym przyszło żyć bohaterom daleki jest bowiem od ideału, do którego nawiązuje tytuł. Po przeczytaniu możemy zauważyć, że jest on czystą ironią autora, choć – tak między bogiem a prawdą – wspaniały on jest. Dla ludzi, którzy zostali wyprodukowani i uwarunkowani na takie okoliczności.

„Fizyczne niezaspokojenie może spowodować rozrost aktywności umysłowej. Proces jest, jak się zdaje, odwracalny. Rozrost aktywności umysłowej może, ze względu na własny interes, wytworzyć dobrowolną ślepotę i głuchotę rozmyślnej samotności, sztuczną impotencję ascety.

Wśród tych wszystkich identycznych charakterów znajdują się i dusze romantyczne (ściślej mówiąc – jedna), które wciąż wierzą w ideologię dawnego świata. Dla których rodzina i religia mają ogromne znaczenie, choć te hasła zostały już dawno zatarte przez ówczesne władze. Dla których świat pełen pozornego szczęścia nie jest światem, w którym chcieliby żyć. Potrzebują bowiem cierpienia. Taką postacią jest John, jedyny pozytywny charakter całej powieści (początkowe nadzieje pokładane w Bernardzie straciły na znaczeniu, gdy pokazał swoją prawdziwą twarz) – Pan Dziki. Niestety jak to bywa u takich wyniosłych bohaterów o wielkich ideach – ma on nad sobą fatum, które sprawia, że z romantycznego bohatera staje się bohaterem tragicznym o z góry przesądzonym losie. W skład bohaterów pierwszoplanowych wchodzi również – tak myślę – Lenina. Jest to kobieta, która była już z tuzinem mężczyzn. Rozwiązła (jak wszystkie postacie), jędrna (jak mawiają o niej mężczyźni), która nie mogła znieść myśli, że istnieje facet, który jest w stanie oprzeć się ladacznicy (jego własne słowa).

„Słowo to (bo „ojciec” było nie tyle nieprzyzwoite – przy całej jego konotacyjnej bliskości wobec obrzydliwego i niemoralnego faktu rodzenia dzieci – co raczej ordynarne, było nietaktem skatologicznym raczej niż pornograficznym), komicznie sprośne rozładowało atmosferę zgęszczoną do niemożliwości.”

Mimo wszystko Huxley pisze pięknie i wyraziście. Niezmiennie podobały mi się jego opisy rozterek Johna, ale również opisy przedmiotów, otoczenia czy danych czynności. Bałam się archaicznego języka i niezrozumienia treści, a tymczasem otrzymałam przejrzystą i naturalną mowę. Pomijając wszystkie teorie naukowe, które serwowane były przede wszystkim na początku powieści (oprowadzenie studentów po londyńskim Ośrodku Rozrodu i Warunkowania) i przy jej końcu (rozmowa Dzikiego z Mustafą Mond – Jego Fordowską Wysokością – te rozmowy dotyczyły przede wszystkim Boga i jego roli w kształtowaniu społeczeństwa).

„Nauczanie przez sen było w Anglii zabronione. Istniał ta zwany liberalizm. Parlament, o ile wiecie, co to było, uchwalił zakaz takiego nauczania. Są na to dowody. Przetrwały mowy o wolności jednostki. Wolność jest nieefektywna i przykra. Wolność to okrągły kołek w kwadratowej dziurze.”

Rodzina jest obecnie instytucją silnie ugruntowaną. Dlatego bardzo trudno czytało mi się o jej porównaniach do brudu, choroby i ułomności ludzkich. Jest fundamentem zdrowego społeczeństwa. A u Huxley sam jej temat jest powodem do zażenowania i wstydu. Dlatego gdy Linda wraca z rezerwatu dzikich z synem, staje się głównym powodem ohydnych plotek, a John traktowany jest jak małpa w zoo robiąca sztuczki, którą ludzie przyjeżdżają oglądać, zafascynowani i przerażeni zjawiskiem.

„Dom, dom rodzinny – kilka małych pokoi gęsto zaludnionych przez mężczyznę, kobietę rodzącą co pewien czas oraz przez tabun chłopców i dziewcząt w różnym wieku. Brak powietrza, brak miejsca, nie dość wyjałowione więzienie; mrok, choroby, smród.”

Fundamentem nowego świata było powiedzenie, że każdy należy do każdego. Nie ma monogamicznych związków, nie ma związków w ogóle. Jednego wieczoru jesteś z jedną osobą, drugiego – z drugą. A bywa i więcej. Orgia – porgia, jak to mawiają nasi bohaterowie. Już od wczesnego dzieciństwa klony nauczane są zabawy w miłość.

„Rodzina, monogamia, miłość. Wszędzie wyłączność, wszędzie zawężanie pola penetracji, rygorystyczne kanalizowanie popędu i energii.”

Stworzeni ludzie już od samego początku są przydzielani do wybranej kasty, aby odpowiednio ich uwarunkować. Możesz być albo inteligentnym (czyli inaczej głupcem, ale lepiej wybutlowanym embrionem) i szanowanym alfą, albo roboczym i poniżanym sługą gammą, deltą czującym wstręt do natury i książek lub epsilonem, czyli analfabetą.

„- Poklepywał mnie dziś po pośladku – przyznała, kiwając głową Lenina.
– No widzisz! – triumfowała Fanny. – Teraz widać, o co jemu chodzi. Prawdziwe eleganckie maniery.”

Huxleyowska powieść jest ponadczasowa. W czasach, gdy technologie idą naprzód w zatrważającym tempie, możemy tylko czekać, aż ludzie zaczną być klonowani. Może i obecnie jego przypuszczenia mają nieco groteskowy wydźwięk i nadal traktujemy tę prozę jako antyutopię w konwencji science – fiction, ale musimy pamiętać, że powieść została wydana w 1931 roku, a zadziwia swoją aktualnością względem naszych niepokojących wizji i obaw.

Źródło: www.zksiazkadolozka.pl

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika MeaCulpa

Liczba wyświetleń: 62


Tagi książki (31)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

rogue-666 - 1229 ptk.
Pani-wynalazkowa - 753 ptk.
Majkson - 727 ptk.
NovaeRes - 706 ptk.
rabe - 637 ptk.

zobacz pełny ranking

24964 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 5036

2888 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 112

3883 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 117

Losowy cytat
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt