Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
7 lutego 2019

Recenzja książki
Hrabia Monte Christo

Aleksander Dumas (ojciec)

7.8
średnia ocena
8
ocena recenzenta

Autor recenzji

Hrabia Monte Christo - Recenzja:

Hrabia Monte Christo

Człowiek jest niezwykle emocjonalną istotą, a im większe przeżywa emocje, tym trudniej mu nad nimi panować. I nie chodzi w tej chwili tylko o miłość – chociaż potrafi to być uczucie niezwykle gwałtowne, namiętne i potężne – ale również o zazdrość, która często niesie za sobą niechęć, wrogość, a nawet nienawiść. Z kolei frustracja, która wynika z tych jakże negatywnych odczuć, może prowadzić do nieprzemyślanych czynów potrafiących zgubić nie tylko osobę, której zazdroszczono, ale również zazdrośnika (prędzej czy później).

Edmund Dantes ma wszystko, czego młody człowiek w jego wieku mógłby pragnąć: perspektywy na pracę marzeń, szacunek każdego, kogo spotyka na swojej drodze, i wpatrzoną w niego kobietę, która nie widzi świata poza nim. Wydawać by się mogło, że nikt ani nic nie jest w stanie zakłócić jego szczęścia, na które przecież z taką wytrwałością pracował. Niestety, zawiść ludzka nie zna granic, o czym marynarz przekonuje się w dniu własnych zaręczyn i ślubu równocześnie. Oskarżony o udział w spisku i niesprawiedliwie „osądzony” trafia do zapomnianego przez Boga i ludzi więzienia na wyspie If, gdzie ma dokonać swojego żywota. Pogrążony w rozpaczy i marazmie Edmund nie przypuszcza, że los, który tak strasznie z niego zadrwił, z czasem się odwróci i tym razem to Dantes będzie rozdawał karty zwane zemstą.

Hrabia Monte Christo to doskonale skonstruowana powieść, w której czytelnik może się zakochać od pierwszych stron. Przede wszystkim historia – z początku baśniowa – w trakcie rozwoju akcji zaczyna przypominać niezły thriller, dzięki czemu nie mamy uczucia zasłodzenia (och! Jak ja cię bardzo kocham, ach! A ja bardzo kocham Ciebie) czy znudzenia.

Następnie intryga będąca swoistym majstersztykiem ukazująca nie tylko słabości ludzkiej duszy, ale i niewątpliwe zdolności psychologiczne, które przejawiają bohaterowie. Jakim człowiekiem może być osoba, która bez mrugnięcia okiem potrafi zniszczyć życie swojemu bliźniemu tylko dlatego, że ośmielił się on mieć lepszą pozycję, i to wcale nie majątkową? Jak można spać spokojnie, gdy skazuje się niewinnego na śmierć za życia wyłącznie dlatego, że znalazł się w złym miejscu, w złym czasie i nie do końca przemyślał to, co robi?

Na wyróżnienie zasługuje również pierwszorzędne wykreowanie postaci. Dobrotliwy i pełen empatii Edmund, który przy całym swoim szlachetnym serduszku jest po prostu bardzo naiwny (i za to płaci najwyższą cenę), mający dwa oblicza Danglars, który fałsz i obłudę ukrywa pod maską człowieka przyzwoitego i prawego, Fernand – stylizujący się na przyjaciela, a tak naprawdę przejawiający bardzo nieprzyjacielskie zamiary, czy w końcu ksiądz Faria, bez którego pomocy, mądrości, niezłomności i odwagi Dantes nie przetrwałby trudów życia w niewoli i nie stałby się tym, kim się stał – mężczyzną nieprzebierającym w środkach i żądnym zemsty. Dla niego nie było rzeczy niemożliwych, a nawet jeśli takie istniały, to magia pieniądza szybko wszystko naprawiała.

Kulminacją pierwszego tomu jest zemsta jawiąca się jako misternie przygotowany i obmyślony we wszystkich szczegółach plan. Ileż trzeba mieć cierpliwości, samozaparcia i wiary w powodzenie, żeby coś takiego wymyślić? Tylko człowiek złamany psychicznie, a także sponiewierany przez los może się zdecydować na taki krok, i właśnie to chciał ukazać swoim czytelnikom Dumas.

Twarda okładka sprawia, że pierwsza część prezentuje się na półce bardzo elegancko, a przede wszystkim książka tak szybko nie ulegnie zniszczeniu (przynajmniej u mnie, bo mam zamiar bardzo często do niej wracać).

Dzięki wydawnictwu MG nie muszę również liczyć dni czy nawet tygodni do kontynuowania swojej przygody, ponieważ część druga ukazała się w połowie lutego, za co jestem bardzo wdzięczna (zapewne nie tylko ja).

Źródło: http://redakcja-essentia.pl/2017/03/hrabia-monte-christo/

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika just-monca

Liczba wyświetleń: 20


Tagi książki (10)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

aleksandra.wen - 713 ptk.
ambros - 465 ptk.
Rewolwerowiec - 415 ptk.
Majkson - 347 ptk.
Szczypta-Kasi - 342 ptk.

zobacz pełny ranking

24167 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 5833

2849 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 151

3803 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 197

Losowy cytat

"Wesołość najlepiej się sprawdza w nieszczęśliwych chwilach. W końcu nie zapala
się świec za dnia, prawda?"


Joe Abercrombie

Zemsta najlepiej smakuje na zimno
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt