Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
14 marca 2019

Recenzja książki
Oczy Uroczne

Marta Kisiel

9.0
średnia ocena
0
ocena recenzenta

Autor recenzji

Oczy Uroczne - Recenzja:

Oczy Uroczne - skutki uboczne

Żaczynajoncz tem reczenżje, pragnem żałuważycz… ekhm, przepraszam. To efekt uboczny czytania „Oczu Urocznych” Pani Marty Kisiel. Podczas spotkania z Bazylem – czartem, który zamieszkał w domu głównej bohaterki, łapałem się na tym, że często dialogi innych bohaterów mimowolnie czytałem właśnie w ten sposób.

Oczy Uroczne” to książka stanowiąca kontynuację opowiadania „Szaławiła”, które zgarnęło nagrodę im. Janusza A. Zajdla. Tak wyróżniona fantastyka musi coś znaczyć. I znaczy. Przez 50 stron, jakie stanowią całość opowiadania przebrnąłem w ułamku sekundy. Potem było gorzej… Im bardziej ciekawy (nie tyle losów głównej bohaterki, co tej całej magicznej otoczki) się robiłem, tym z każdą stroną dostawałem boleśnie po oczach. Ale o tym potem…

Oda Kręciszewska ma dość wielkomiejskiego życia, smartfonów, dostępnego wszędzie wi-fi, zgiełku, rumoru i smogu. Postanawia kupić okazyjnie działkę w lesie i z dala od cywilizacji, bez prądu, ogrzewania, dostępu do świeżej wody, kontemplować. Stawia sobie domek na fundamentach starej, spalonej rudery. Już od pierwszych dni po przeprowadzce kobieta odkrywa, że aura, jaka panuje zarówno w domu jak i w jego bliskim otoczeniu, nie jest zwyczajna. W podejrzeniach utwierdza ją Bazyl – podobny do kozła czart piekielny z wadą wymowy, który okupuje kosz na pranie. W niedługim czasie okazuje się, że ciągoty Ody do spółkowania z naturą nie były warunkowane tylko chęcią odpoczynku od miasta. Zbliża się okres Świąt Bożego Narodzenia, a wraz z nim czas zimowego przesilenia. Nadchodzą chwile, w których dziwne zjawiska przejdą do porządku dziennego. Las, który otacza posiadłość jest złowrogi i intrygujący. Co takiego skrywa? Jaką tajemnicę przed nami chowa? Sami nie jesteśmy świadomi tego, że taka wiedza kosztować nas może zdrowie a nawet życie… Boleśnie przekonują się o tym niewinni ludzie, którzy poszarpani odwiedzają masowo przychodnie.

Jesteście ciekawi jakie licho kryje się w krypcie cmentarzyska nieopodal domku Ody? Co to jest homen, poza tym, że jak się go spotyka to się podobno umiera? Chcecie poznać przyczynę dziwnej aury przykrywającej i tak już ponury krajobraz? To się dowiecie. Ale nie liczcie na to, że będzie o tym sporo. Pani Marta postanowiła skupić się bardziej na nudnej pracy służby zdrowia, której reprezentantką jest wspomniana Oda Kręciszewska. Z książki dowiedziałem się, że jedną z pielęgniarek pomagających Pani doktor jest niejaka Pani Gienia, a Pan doktor Lewczyński to opiekuńczy żartowniś pożerający w pracy tonę słodyczy. Barwne długie niepotrzebne opisy zwyczajnego dnia w polskim szpitalu urozmaicają równie nudne i równie niepotrzebne dialogi pacjentów z pracownikami. Sięgając po Oczy Uroczne liczyłem na przygodę rodem z książek Pani Martyny Raduchowskiej, a czytając czułem się jak w kolejce do ortopedy. Wiecie. Na korytarzu siedzi 40 ludzi, średnia wieku jakieś 60+, starszy jegomość jęczy z powodu bólu w nodze, jakaś babcia stęka i narzeka na kręgosłup.

No ale nie może być przecież tak źle. W końcu jakoś przebrnąłem przez tę książkę, a to dzięki wspomnianemu Bazylowi. To on był tu tym lepkim czymś, trzymającym ją w kupie. Jego przemyślenia, płytkie a jednocześnie wymagające chwili zastanowienia, próby znalezienia swojego miejsca na ziemi (przecież jest piekielnym pomiotem o zgrozo!) oraz kilka przygód łączących w sobie elementy popkultury to fragmenty mojego odpoczynku. Być może źle podszedłem do książki już na samym początku. Chciałem miłej fantastycznej czytajki do poduszki, a dostałem opowieść o poszukiwaniu własnego ja z małymi elementami magii. Jednak mimo skromnego zalążka tego, co w książkach uwielbiam, mogę chyba polecić tę pozycję. Ne bonczmy krytyczny do szpyku koszczy.

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika Majkson

Liczba wyświetleń: 20


Tagi książki (7)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

Majkson - 833 ptk.
dona - 581 ptk.
aleksandra.wen - 571 ptk.
Pani-wynalazkowa - 435 ptk.
Emaleth - 409 ptk.

zobacz pełny ranking

24286 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 5714

2869 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 131

3816 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 184

Losowy cytat

"Czy to grzech pożądać księdza?"


Tess Gerritsen

Grzesznik
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt