Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
13 czerwca 2019

Recenzja książki
Wschody i zachody słońca

Aleksandra Tyl

7.0
średnia ocena
7
ocena recenzenta

Autor recenzji

Wschody i zachody słońca - Recenzja:

Bursztyn, miłość i wschody słońca w Sopocie

Historia zaczyna się może dość stereotypowo, bo od pomysłu na fabułę znanego z kultury popularnej - młoda kobieta na życiowym zakręcie podejmuje pracę opiekunki pewnej bogatej starszej pani. Nie jest to jednak banalna powieść, na jaką wygląda. To książka o tym, że nadzieja umiera ostatnia, że nie należy ufać stereotypom, że prawdziwa miłość nigdy nie ustaje, oraz o tym, że słońce zawsze będzie wschodzić i zachodzić, bez względu na to, czego akurat doświadczają ludzie.

Akcja powieści rozgrywa się dwutorowo: we współczesności oraz w czasach przed II wojną światową i powojennych. Bohaterkami części, która dzieje się w czasach teraźniejszych są dwie jakże różne kobiety: Małgorzata, była nauczycielka, która nie umie się pozbierać i ułożyć życia jak trzeba oraz Hanka, dziarska, nieco ekscentryczna starsza pani, którą Małgorzata ma się zaopiekować. Z kolej wątkach z przeszłości poznajemy Anię, dziewczynkę, która chce zostać baletnicą i jej losy w trudnym świecie. Podoba mi się ta dwutorowość akcji, a szczególnie nawiązania do przeszłości, które, mimo iż dość skrótowe, stanowiły świetne uzupełnienie współczesnej części opowieści i sprawiały, że całość nie była monotonna.

"Słońce codziennie wschodzi i zachodzi. Codziennie - podkreśliła Ania. - Dziś też. I jutro też je zobaczysz. Więc nie ma końca świata, rozumiesz? I nie będzie go, dopóki słońce wstaje i zachodzi. Ono jest zawsze, gdziekolwiek ty byś nie był i cokolwiek by się u ciebie nie działo. Możesz płakać albo się śmiać. Możesz żałować, tęsknić lub się bać. Ale dopóki widzisz słońce, możesz być pewien, że koniec świata jeszcze nie nadszedł, rozumiesz?"

W gruncie rzeczy nie ma w tej książce zbyt wielu postaci pobocznych czy drugoplanowych, są oczywiście tajemniczy mężczyźni, jest też kilka zgryźliwych osób, a także dwa urocze pieski, jednakże stanowią oni wyłącznie tło dla głównych bohaterek. I są całkiem interesujące - nieidealne, bardzo realne, z wadami i zaletami, z charakterem, nie płaskie, takie osoby, które każdy mógłby spotkać w prawdziwym życiu.

Małgorzata jest w bardzo trudnym punkcie - straciła pracę, jest rozwódką, nie ma dzieci, nie wsparcia w rodzicach, nie wie co ma dalej zrobić ze swoim życiem. Przyjęcie pracy jako opiekunka starszej pani, traktuje jako konieczność spowodowaną przez los, możliwość zarobienia dużej sumy pieniędzy, ale zarazem jako pewien spadek w drabinie społecznej. Nie widzi możliwości rozwoju, nie wie, że dzięki tej pracy zmieni się jej spojrzenie na świat...

Z kolei Hanka dla osoby z zewnątrz wygląda na zwykłą starszą panią, miłą, ciepłą, nieco naiwną, może bogatszą niż inne kobiety w jej wieku, może też trochę bardziej ekscentryczną, ale w gruncie rzeczy po prostu dziarską staruszkę. Mało kto wie, że to kobieta, która przeżyła swoje, ma za sobą różne doświadczenia, ale ma w sobie wiele mądrości oraz wiele tajemnic. Małgorzata będzie miała okazje je poznać i nawiązać szczególną więź z tą nietypową osobą...

"Wschody i zachody słońca" to kawałek dobrej literatury obyczajowej, bez nadmiernej emocjonalności, która często się pojawia w takich publikacjach. Nie brakuje tu co prawda tragedii, czy dramatycznych wydarzeń dotykających bohaterów, jednak nie przytłaczają one czytelnika, ani nie powodują zmęczenia czy zniesmaczenia swoją liczbą i sposobem opisania. Cała historia jest napisana lekko, bez zbędnych opisów przyrody, przydługich monologów wewnętrznych, czy dziwnych dialogów, dzięki temu czyta się ją szybko, a cała opowieść bardziej wciąga czytelnika. Na uwagę zasługuje też okładka książki, która jest ładna i estetyczna, ale przede wszystkim świetnie pasuje do opowiadanej historii i jej klimatu.

Powieść ta nie jest może idealną przedstawicielką swojego gatunku, ma różne swoje różne wady, ale uważam, że warto ją poznać. Pokazuje, że pozory często mylą i nie warto im ulegać oraz, że prawdziwa miłość nigdy nie ustaje. Jest to może niezbyt odkrywcze, każdy to wie, ale może warto sobie czasem przypomnieć takie oczywistości oraz przyjemnie spędzić czas z tą lekką i nieskomplikowaną powieścią obyczajową...

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika rabe

Liczba wyświetleń: 126


Tagi książki (6)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

fprefect - 3924 ptk.
bookster - 2424 ptk.
Mery - 514 ptk.
ambros - 408 ptk.
arkadiusz go - 309 ptk.

zobacz pełny ranking

25543 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 4457

2896 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 104

3972 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 28

Losowy cytat

"Nie powinienem pisać po zmroku. Nocą słowa niosą fałsz, budzą lęk. Ale też właśnie wtedy mają największa siłę."


Joanne Harris

Śpij, kochanie, śpij
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt