Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
14 stycznia 2020

Recenzja książki
Baśnie dla dzieci i dla domu

Bracia Grimm

Oficjalna recenzja zespołu BookHunter.pl

7.0
średnia ocena
7
ocena recenzenta

Autor recenzji

Baśnie dla dzieci i dla domu - Recenzja:

Baśnie braci Grimm... Czy aby na pewno dla dzieci?

   Baśnie, legendy, podania i mity fascynowały mnie od zawsze. Od kiedy pamiętam między innymi za sprawą baśni lubiłam odkrywać i poznawać kultury innych państw, narodów, społeczności. To opowieści z przesłaniem, nauką, morałem. Takie, które warto znać. Fascynujące jest ile można wyczytać z jednej baśni.
Najbardziej znanymi baśniami najprawdopodobniej są baśnie Braci Grimm oraz Hansa Chrystiana Andersena. I jedne i drugie znajdują się w mojej domowej biblioteczce a te pierwsze darzę szczególnym sentymentem. Na książce czas odcisnął swoje piętno, jednak nadal ona zachwyca. Baśnie w niej opisane są różne: jedne zbliżone do oryginału (np. Kopciuszek - motyw uciętego palca, piety i krwi, która sączyła się z pantofelka), natomiast inne ułagodzone (np. Śnieżka - w oryginale Zła Królowa kazała myśliwemu przynieść serce oraz wątrobę Śnieżki, które potem ugotowała i zjadła, natomiast w ułagodzonej jest to serce).

  Ostatnio w moje ręce trafił pakiet - dwutomowe wydanie baśni braci Grimm wydawnictwa Media Rodzina "Baśnie dla dzieci i dla domu t.1/2", który zawiera 200 baśni tłumaczeniu germanistki i teoretyka przekładu Elizy Pieciul-Karmińskiej.  Tłumaczka oparła je na tzw. "Wielkim wydaniu" z 1857 roku - pochodzi bezpośrednio ze źródła, czyli oryginalnego języka w którym baśnie spisywali bracia. Całość została wzbogacona rycinami słynnego niemieckiego artysty Ottona Ubbelohde.

   Przed przystąpieniem do lektury baśni należy  zwrócić uwagę, na posłowie oraz historię przekładu baśni. Autorka przybliża genezę baśni a także przytacza różne zabiegi translatorskie i modyfikacje, które pojawiły się na przestrzeni lat (można przeżyć wielkie zaskoczenie). Ponadto kilka słów poświęca roli baśni w kształtowaniu psychiki najmłodszych czytelników.

    Pod względem treści opowieści nie zostały ułagodzone aby dostosować ją do "współczesnych" wymagań literatury dziecięcej i wrażliwego czytelnika. Tłumaczka starała się spisać je w sposób jak najbardziej zbliżony pierwotnej wersji. Jest nutka dramatyzmu i rozpaczy, czasem poleje się krew, pojawi śmierć (w tym również jako postać), nienawiść, zło... w niektórych momentach jest nieco brutalnie, ale zawsze ze szczęśliwym zakończenie.
Nie było to dla mnie niczym nowym, bo w podobnej wersji poznawałam świat baśni Braci Grimm - właśnie w wersji nieco "krwawej" i nie były one dla mnie straszne i przerażające - nie śniły mi się po nocy koszmary. Poza tym jak sama nazwa wskazuje są to "baśnie dla dzieci i domów", więc ich treść nie będzie aż tak brutalna jak mogłoby się wydawać - nie są to horrory, rzeź i nie ma w nich podtekstów seksualnych. Nic z tych rzeczy! W "Śnieżce" Królewna nadal budzi się od pocałunku księcia Po prostu jest w nich mowa o śmierci, pojawia się dramatyzm i pozbawione zostały Disneyowskiego lukru - coś jak u Perraulta, czy Andersena, gdzie również czasem było nieco bardziej "brutalnie". Nie zmienia to jednak faktu, że zostały utrzymane w typowym dla Grimmów stylu - mrocznym, strasznym, niepewnym. Według mnie nie jest to pozycja dla maluchów a starszego czytelnika (czytałam o 12-latkach) i dorosłego. Możliwe, że treścią zostały zbliżone do bardzo starych wydań, które niektórzy z Was mogą pamiętać z dzieciństwa - tych w granatowej/zielonej okładce z żabą i krukiem.

  Z jednej strony powinniśmy i chronimy nasze dzieci przed szokiem i złem, którego mogą zaznać. Świat ma różne barwy i odcienie - jest zło ale i też dobro. Czy przeważa zło? Nie wiem. Jestem świadoma, że zewsząd jesteśmy zalewani przemocą - w przeróżnych bajkach, animacjach, grach biją się, zabijają, kłócą, nienawidzą..... człowiek myśli "Po co dostarczać takich emocji jeszcze w literaturze". I słusznie....  Z drugiej strony świata nie zbawimy, możemy go jednie powoli ulepszać ale nigdy tak naprawdę nie ustrzeżemy naszych bliskich przed całym złem i nienawiścią jaka panuje na świecie. Czy trochę nie jest tak, że nadmiernie chroniąc sprawiamy, że teraz jeszcze młody człowiek nie poradzi sobie w przyszłym życiu? Dziecko wiecznie dzieckiem nie będzie - w końcu dorośnie i ruszy w świat. Co jeśli nie będzie zaznajomione z tym przed czym obecnie chcemy je chronić? Jak sobie poradzi? Czy zamiast chronić nie lepiej oswajać? Oczywiście powoli, odpowiednim dla dziecka momencie i "porcjach."

    Niekiedy to co przeraża dorosłych, dla dzieci jest niezauważalne lub stanowi punkt wyjścia do zadawania pytać "Po co?", "Dlaczego?". Prędzej czy później każdy spotka się z tym co smutne, przykre i złe - to nieuniknione.
Czy nie lepiej jest samemu w ten świat kogoś powoli poznawać, niż jeżeli on ma poznać w szkole, życiu, w otoczeniu i wśród rówieśników a co gorsze złym towarzystwie?
W baśniach nie chodzi o promowanie okrucieństwa a dobra, miłości, szlachetnego serca, czystego sumienia i poczucie bezpieczeństwa potrzebne dziecku. Bohaterowie są różni - pozytywni, negatywni, tacy którzy zmieniają swoje postępowanie i życie. Raz im się układa a innym razem zmuszeni są pokonywać problemy i kolejne przeciwności losu. Jednak takie jest życie a w baśniach przecież chodzi o lekcję życia i z życia. Wszystkie pokazują często brutalny i srogi jaki od zawsze był i jest świat. Rolą baśni jest miedzy innymi ostrzeganie - nie tylko dzieci ale również nas dorosłych. Tak... bo baśnie powstawały głównie z myślą o nas, bo to my najczęściej postępujemy bez skrupułów - siejemy zło, nienawiść i zniszczenie.... W baśniach zło zawsze zostaje ukarane i tak też jest w prawdziwym życiu.

   Według mnie zbiór "Baśnie dla dzieci i dla domu" wydawnictwa Media Rodzina że nie jest pozycją dla maluchów a starszego czytelnika (czytałam o wieku 12-lat), który rozumie więcej a także dorosłego. Wprawdzie posłowie autorki wiele wyjaśnia (podobnie jak w "Bajarce opowiada" z której dowiadujemy się, że baśnie powstawały z myślą o dorosłych - nie tylko dla zabicia czasu i przyjemności ale również aby stały się lekcją życia), jednak Ci najmłodsi, którzy dopiero poznają świat najprawdopodobniej do końca nie zrozumieją treści wszystkich baśni i ukrytego w nich morału a nawet mogą poczuć lekki strach.


Książkę można zakupić w księgarni Gandalf.pl w dziale pakiety

https://1.bp.blogspot.com/-f0BCXjPbyzA/XX-OiXIv5pI/AAAAAAAAKF4/B9u1yQxX-McI8bzOSU0uM52BK9BrzDeTACLcBGAsYHQ/s200/gandaf%2Blogo%2B9%2Bcom-05.png

 

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika Ervisha

Liczba wyświetleń: 123


Tagi książki (21)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

fprefect - 6561 ptk.
Mery - 995 ptk.
aleksandra.wen - 757 ptk.
AylaBlack - 737 ptk.
ambros - 612 ptk.

zobacz pełny ranking
Losowy cytat

"Ludzie chcą kłamstw, które pomagają im żyć."


Terry Pratchett

Nacja
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2020 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt