Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
20 maja 2020

Recenzja książki
Księżycowe miasto

Sarah J. Maas

8.0
średnia ocena
8
ocena recenzenta

Autor recenzji

Księżycowe miasto - Recenzja:

Seria lepsza niż „Szklany tron”?

Księżycowe miasto? Co tym razem wymyśliła Sarah J. Maas?

Nowości nie zawsze są dobre. W przypadku autorów, którzy wydają wiele książek, zawsze istnieje obawa, że w końcu się wypalą, zabraknie im świeżych, ciekawych pomysłów i pisarskiego polotu, gwarantowanego nieodzownie przez wenę. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Niektórzy jednak mają niesamowitą zdolność tworzenia, pewien dar. Mam tu na myśli Sarah J. Maas, kobietę, która nie przestanie mnie zachwycać.

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Uroboros, jako wieloletni recenzent i nieodzowny fan Sarah J. Maas, miałam okazję sięgnąć po najnowsze dzieło pisarki, jak widzicie, przed oficjalną premierą. 

Muszę przyznać, że początkowo ciężko było mi wczuć się w całą historię, w związku z czym w głowie pojawiły się obawy, że bolesne rozczarowanie będzie nieuniknione w przypadku Księżycowego miasta. Pomyliłam się we wstępnej ocenie, co też udowadnia, że książkę zawsze należy przeczytać do końca, by móc ją rzetelnie ocenić. 

Stopniowo przyzwyczaiłam się do nietypowej konstrukcji bohaterów, poznałam świat książki i zadomowiłam się w nim, bardziej doceniając fabułę. Postaci w tej powieści jest wiele, ciężko wymienić wszystkie rodzaje istot, co sprawia, że historia staje się tym ciekawsza. Magiczne rasy: anioły, zmiennokształtni, wiedźmy, dobrze znani nam z innych książek Sarah – Fae i inni, moim zdaniem wpływają na korzyść książki. Obecność różnorodnych bohaterów daje wachlarz możliwych ulubieńców, wśród których możemy swobodnie przebierać, co sprawia, że najprawdopodobniej każdy czytelnik znajdzie ukochaną postać, dopasowaną do własnych upodobań. Wydaje mi się, że częściowo z uwagi na bardziej misterną, wymagającą uwagi, konstrukcję fabularną Księżycowe miasto zostało przeznaczone dla dorosłych czytelników. Na moje oko młodzież odnajdzie się w tej powieści równie dobrze.

Kolejnym mocnym punktem książki jest Bryce – główna bohaterka, pół-człowiek pół-fae. Żyje ona w zhierarchizowanym Księżycowym Mieście pomiędzy wszystkimi, wymienionymi powyżej, stworzeniami. Od początku dostrzegamy, że nie każda z istot jest przyjazna dla Bryce i często może stanowić dla niej śmiertelne zagrożenie. Świadomość tej opozycji idealnie buduje napięcie. Wyzwala w czytelniku chęć czytania. Deserem jest również zarys fabuły, czyli fakt, że życie Bryce zmienia się, gdy śmierć zabiera jej bliskich. Śmierć gwałtowna, spowodowana przez inną istotę, nie przez kolej losu; śmierć, będącą owocem morderstwa.

Czy wątek kryminalny nie brzmi cudownie?

Subiektywnie oceniając, mnie zachęcił, ponieważ zagadki kryminalne potrafią być dla mnie nie lada rozrywką. Zrekompensowało mi to w pełni początek książki i uczucie bezwładnego tonięcia w natłoku niepowiązanych ze sobą wątków, które zyskały znaczenie wraz z rozwojem akcji. Udało mi się wypłynąć na powierzchnię, a zasługę mogę przypisać jedynie autorce. 

Sarah J. Mass, odkąd pamiętam, posiada wyjątkowo zgrabny styl pisania. Dzięki niemu czytelnik może swobodnie płynąć przez wszystkie zakamarki historii, odkrywając ją dokładnie tak, jak życzy sobie tego autorka. Sposób wyrazu Maas magicznie skraca całą książkę, jak przystało na tę pisarkę, niebotycznie wielkich rozmiarów, mogących z łatwością przestraszyć, a czasami nawet odstraszyć czytelnika. Niech rozmiar nikogo nie zmyli, przez Księżycowe miasto można przejść szybko i sprawnie, rozkoszując się pięknem samej historii. Oczywiście, w większości przypadków musi być to okupione wieloma nieprzespanym nocami, niedojedzonymi śniadaniami i herbatami, które wystygły, gdy zatraceni w lekturze, zapomnieliśmy o ich istnieniu. Lektura ta jest jednak warta wszelkich poświęceń. 

Mam tylko jedno zastrzeżenie, czy też ostrzeżenie, które pragnę tu zostawić: lepiej czytać ten tom w całości. Wiem, że polska publikacja tomów, została rozsunięta w czasie, ale generuje to, w mojej opinii, czytelniczą krzywdę. Sama wiem, jak boli kac książkowy, a po zakończeniu pierwszej części Księżycowego miasta na pewno będziecie go mieli. Co nie zmienia faktu, że decyzja należy do Was!

Reasumując, bo kolejne książki czekają, Księżycowe miasto polecam serdecznie fanom fantastyki, którzy cenią sobie odpowiednie dla tego gatunku postacie, lubią głęboką fantastykę. Niemniej jednak apeluję również do fanów Sarah J. Maas. Szczególnie do tych, których zawiodła Catwoman. Złodziejka dusz. Otwórzcie serca na Księżycowe miasto, bo chociaż to nowość, płynie mlekiem i miodem, a przede wszystkim oddaje nam z powrotem wspaniałą autorkę. 

Jedna z najlepszych książek, które przeczytałam w tym roku, ot co.

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika Milena Wiktoria Jaworska

Liczba wyświetleń: 162


Tagi książki (6)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

Mirka - 2311 ptk.
magical_bookcase - 1738 ptk.
Mery - 948 ptk.
Ervisha - 628 ptk.
ambros - 510 ptk.

zobacz pełny ranking
Losowy cytat

"Ogół nie chce wiedzieć, że jest myślącą masą złożoną z bezmyślnych jednostek."


Rafał Kosik

Kameleon
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2020 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt