Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
7 marca 2016

Recenzja książki
Mędrzec kaźni

Tomasz Kowalski

Oficjalna recenzja zespołu BookHunter.pl

7.0
średnia ocena
7
ocena recenzenta

Autor recenzji

Mędrzec kaźni - Recenzja:

Posypią się głowy

Kara śmierci wydaje się być tematem już dawno oklepanym, wałkowanym przez dziesięciolecia. Cóż nowego jeszcze można w tym temacie powiedzieć? Jaka w ogóle książka, zbeletryzowana czy w formie reportażu, może przynieść świeży powiew w tej kwestii?

Okazuje się, że jeszcze można przedstawić niby stare, a nowe, przemyślenia na ten temat w sposób nietuzinkowy, oryginalny, zaskakujący, ze szczyptą makabreski i czarnego humoru. Ba, książka Tomasza Kowalskiego „Mędrzec kaźni”, którą mam zaszczyt przedstawić, jest właściwie gotowym scenariuszem na sztukę teatralną, która zapewne przyciągnęłaby sporą audiencję. Już oczyma wyobraźni można dostrzec scenę – stare mieszkanie skąpane w półmroku, dwie postacie – starzec i młodzieniec, kat i dziennikarz, rozmawiający o profesji kata i dylematami z tym zawodem związanymi; dyskusja coraz bardziej zażarta i w końcu finał, który wgniata potencjalnego widza w fotel… Ale do rzeczy.

Początek 1939 roku, Paryż. Nad Europą zbierają się ciemne chmury. Młody amerykański dziennikarz zostaje wysłany do Francji, by przeprowadzić wywiad z emerytowanym miejskim katem, a następnie napisać chwytliwy, krwawy artykuł dla żądnych wrażeń czytelników i przy okazji zaistnieć w redakcji. Przyjeżdża z gotowym scenariuszem rozmowy i wizją porywającego artykułu, który z wypiekami na twarzy czytać będzie rozmiłowana w makabrze gawiedź. Nie spodziewa się, że paryski kat także przygotował swój, skrajnie odmienny scenariusz. Kiedy wychodzi to na jaw, ciekawa, choć trochę dziwna, rozmowa o profesji sądowej ręki sprawiedliwości i w ogóle o sensie kary śmierci, całkowicie wymyka się spod kontroli młodzieńca…

Myśląc „kat” często mamy przed oczyma wyjętego ze średniowiecza posępnego osobnika w czarnym kapturze, dzierżącego potężny topór – podczas gdy profesja miejskiego kata (często eleganckiego pana w meloniku, jak ten Monsieur de Paris z powieści Kowalskiego) utrzymywała się przez długie stulecia, a egzekucje wykonywano publicznie za pomocą gilotyny jeszcze w XX wieku. Ostatnia publiczna egzekucja we Francji miała miejsce 17 czerwca 1939 roku, a ostatnia głowa w historii spadła z gilotyny 10 września 1977, również we Francji. Czyli, można rzec, całkiem niedawno. A więc Monsieur de Paris w pierwszej połowie XX wieku, kiedy też osadzona jest akcja powieści, miał ręce pełne roboty.

O owej krwawej robocie chciał porozmawiać z byłym katem nasz młody dziennikarz. Dowiedzieć się co nieco o działaniu gilotyny, wyciągnąć jakieś „smaczki” z egzekucji, w stylu: czy głowa po odcięciu jeszcze mruga oczami i zachowuje przez chwilę świadomość bądź też czy jakiś kat przy okazji odcinania głowy skazańcowi też sobie odciął jakąś część ciała. Niezobowiązująca, lekka dyskusja w ciężkim temacie prowadzi w końcu do rozważań o sensie i bezsensie tego wszystkiego. O zachowaniu „petentów” wymiaru sprawiedliwości przed egzekucją, o strachu, straszliwej świadomości - bo niż samo ścięcie, gorsza jest nieuchronność i pewność końca. O tym, czy karanie z ramienia państwa nie jest przypadkiem zaspokojeniem niskiej społecznej potrzeby zemsty, najwyższą formą bestialstwa – bo bezosobową, obojętną, w imię specyficznie pojmowanego ładu prawnego.

Ale spokojnie, nie spodziewajcie się dydaktycznego moralitetu, wykładu obrońców życia o prawach człowieka czy powiastki o skuteczności resocjalizacji.. Pytania, które kat zadaje młodzieńcowi, argumenty, które przytacza, są bardzo przewrotne i chcąc nie chcąc, trzeba się nad nimi zastanowić i zgodzić się lub nie. „Mędrzec kaźni” to krótka, ale bardzo wysmakowana powieść, którą czyta się jednym tchem, mimo tematycznego ciężaru gatunkowego. Oszczędność fabularna, subtelnie budowane napięcie, duszna atmosfera, narastająca niepewność i strach, szczypta groteski i makabry sprawiają, że jest to książka będąca z jednej strony wciągającą, niecodzienną opowieścią, a z drugiej znaczącym głosem w dyskusji o zinstytucjonalizowanych formach zabijania, przyzwoleniu na to i o społecznej hipokryzji. Wszystkiego dopełniają świetne dialogi, wyraziście skonstruowane postacie, a samo wydanie książki potęguje jej niepokojący klimat - zostało wzbogacone o czarno-białe fotografie i ryciny przedstawiające publiczne egzekucje, gilotyny, odcięte głowy i katów.

Ze swojej strony polecam – wieczór pełen wrażeń i przemyśleń gwarantowany. Gdzieś czytałam, że gdyby istniało pojęcie „thriller filozoficzny”, to powieść pana Kowalskiego mogłaby zostać jednym z klasyków gatunku. ;-)

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika aniakonda

Liczba wyświetleń: 508


Tagi książki (14)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

NovaeRes - 810 ptk.
Sirroco - 777 ptk.
Mery - 649 ptk.
aleksandra.wen - 588 ptk.
AniaQuokka - 581 ptk.

zobacz pełny ranking

25084 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 4916

2888 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 112

3901 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 99

Losowy cytat

"- Przepraszam, panno Flitworth...
- Hm?
- Przepraszam, panno Flitworth, ale w stodole jest szkielet ko­nia! Je siano!
- Jak?
- Wszystko wypada z powrotem!
- Naprawdę? W takim razie go zatrzymamy. Przynajmniej ta­nio się wykarmi."


Terry Pratchett

Kosiarz
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt