Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
22 czerwca 2016

Recenzja książki
Mężczyzna na dnie

Iva Prochazkova

7.5
średnia ocena
7
ocena recenzenta

Autor recenzji

Mężczyzna na dnie - Recenzja:

Mężczyzna na dnie

 Marek miał pięć i pół roku i jak prawie każde dziecko w jego wieku, bał się ciemności. Nic więc dziwnego, że nie lubił tego momentu, gdy w nocy budził go napełniony pęcherz i musiał kroczyć przez ciemny, głuchy i zimny dom do łazienki. Rodziców o pomoc poprosić nie mógł, bo ojciec chciał mieć odważnego syna a nie strachliwego siusiumajtka, tak więc Marek musiał prosić o pomoc w walce z ewentualnymi potworami czającymi się za rogiem swoją nieco starszą siostrę, Ninę.

Podczas jednej z nocnych wędrówek do łazienki, Marek postanowił zrobić siostrze psikusa i połaskotać ją do pachami. Pech chciał, że dziewczynka w pierwszym odruchu uderzyła go łokciem a Marek stał akurat na szczycie schodów. Z których majestatycznie spadł i umarł.

   Tak zaczyna się wstęp do pierwszego, czeskiego kryminału jaki czytałam w życiu. I przyznać muszę, że jest to najciekawszy wstęp jaki kiedykolwiek w kryminale widziałam.

   Dziesięć lat później w jednym z czeskich jezior zostaje znalezione auto z martwym policjantem w środku. Osvald Zapletala jest takim typem nieboszczyka, którego się nie żałuje – miał na swoim sumieniu więcej niż niejeden kryminalista siedzący za kratami a jego jedyną kartą przetargową był policyjny uniform i rozległe znajomości. Ktoś jednak widocznie nie wytrzymał jego jawnego bezprawia i rozprawił się z nim raz na zawsze; upijając go, krępując mu ręce i wrzucając go do przejrzystej wody.

"-Dzieciństwo? A co to takiego?

-To taki okres, gdy człowiek kładzie się spać i nie może doczekać się rana."

   W jaki sposób obie te sprawy się łączą? Kto chciał śmierci policjanta? Albo raczej pytanie powinno brzmieć kto był na tyle odważny, że spróbował się go pozbyć?

Odpowiedź na to pytanie musi znaleźć Marián Holina, czeski podinspektor, który w niczym nie przypomina ani Herculesa Poirot, ani Sherlocka Holmesa ani nawet tego rudowłosego policjanta z CSI. Holina interesuje się astrologią i próbuje szukać wiążącej nici pomiędzy datą urodzenia mordercy a jego czynami. W chwilach słabości przeklina po węgiersku a do Boga zwraca się po słowacku. Jest specyficzny, lekko wycofany, nie rzuca dowcipami na prawo i lewo, nie jest diabelsko przystojny i ma masę wad. Dodatkowo cierpi po śmierci długoletniej partnerki i wpakował się w tragiczną sytuację jaką jest miłość do żony kolegi po fachu. Jakby inaczej to ująć, Holina jest policjantem pełnym wad, człowiekiem, który wzbudza trochę litości.

   Autorka, Iva Procházková, świetnie odnajduje się w policyjnych niuansach i pisze o nich na tyle ciekawie i przejrzyście, że pomimo setki przeczytanych stron na podobne tematy, wzbudziła moją ciekawość. Dość dużą część poświęca astrologii, co z początku lekko mnie odpychało, bo uważałam, że jedno absolutnie nie pasuje do drugiego, ale po kilku stronach stwierdziłam, że faktycznie pomiędzy tymi dwoma tematami może być wiele wspólnego. W żadnym razie nie jest to jednak „gadanie szarlatana” a zwykła teoria, z którą warto się zapoznać, choćby po to, aby mieć się czym pochwalić przy niedzielnym obiedzie.

   Co do najważniejszego aspektu kryminału – tak, rozwiązanie całej zagadki nieco mnie zaskoczyło, chociaż muszę przyznać, że takie rozwiązanie nieśmiało przeszło mi przez myśl podczas lektury. Niemniej jednak żywo polubiłam podinspektora Holinę i jego lekką ciapowatość. I jego słabość do rogalików. Ale to pewnie dlatego, że sama ją mam. A wspólne słabości zawsze jednoczą. 

 

Źródło: naczytane.blogspot.com

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika Agacia-miau

Liczba wyświetleń: 319


Tagi książki (1)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

Przy-Kawie-Z-Ksiazka - 804 ptk.
aleksandra.wen - 513 ptk.
edytaj7 - 425 ptk.
Rewolwerowiec - 390 ptk.
dona - 309 ptk.

zobacz pełny ranking

23796 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 6204

2833 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 167

3758 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 242

Losowy cytat

"Jak zdołali zastąpić miliony telefonicznych szaleńców zabitych w pierwszych spazmach oraz późniejszych rzeziach stad? Mogli nadal to robić, ponieważ Puls się nie skończył. Gdzieś - w laboratorium przestępców albo w garażu jakiegoś świra - jakieś bateryjne urządzenie nadal działało, jakiś modem wciąż wysyłał swój piskliwy, szalony zew. Wysyłał sygnał do satelitów okrążających kulę ziemską lub wież przekaźników radarowych opasujących ją niczym stalowy pas."


Stephen King

Komórka
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt