Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close

Gabriela Gargaś: "Napisałam taką książkę, którą sama chciałam przeczytać"


O Gabrieli Gargaś możemy powiedzieć dziś, że jest spełnioną pisarką. Do tej pory zdobyła, m.in. nagrodę Książki Roku 2015 według portalu lubimyczytać.pl. Ponadto napisała kilka bestsellerów, z czego ostatnim jest „Magia grudniowej nocy.”.

 

Kamil Piłaszewicz: Blaise Pascal powiedział niegdyś: „Najlepsze książki to te, o których każdy czytelnik sądzi, że takie by też napisał”. Słuchając opinii o Magii grudniowej nocy, większość osób powtarza, że taki utwór napisać umiałby każdy... Jak wytłumaczyć unikatowość tego dzieła?

Gabriela Gargaś: Chciałam, by ta książka była z jednej strony bardzo prawdziwa, z drugiej magiczna. Kiedy pisałam Magię grudniowej nocy, nieustannie zadawałam sobie pytanie: „Gabryśka, a ty? Jaką, ty byś chciała przeczytać książkę na święta?” Książkę, pełną emocji, która daje nadzieję, w której czuć będzie zapach nadchodzących świąt. Dlatego opisałam miasteczko w Bieszczadach i jego mieszkańców. To piękne, małe miasteczko, w którym żyją zwyczajni ludzie, którzy mają swoje problemy. I takie jest moje wymarzone miejsce na ziemi. Bez zbędnego pośpiechu, gdzieś gdzie czas płynie spokojnej, a kawę można wypić w przytulnej kawiarence. Miejsce, w którym mieszkają bohaterowie czy bohaterki dnia codziennego.

 

K. P.: Czy w 2019 r. można spodziewać się czwartego tomu z cyklu „Wieczór taki jak ten”?

G.G.: Teraz nie planuję kontynuacji. Wychodzę z założenia, że co za dużo, to nie zdrowo. W 2019 roku mam już inne plany. Mam zamiar zaskoczyć czytelników. Mogę zapewnić, że na pewno będzie jakaś historia i tajemnica w tle. Ale o tym na razie... ćśśś! Lubię sprawiać niespodzianki;-).

K. P.: Agnieszka Osiecka w Rozmowach w tańcu napisała: „U mnie jest blisko z serca do papieru”. Gdy mówimy o literaturze obyczajowej, Pani serce jest najbliżej papieru?


G. G.: Moje serce jest niekiedy na papierze. Kocham pisać. Pisząc kieruję się emocjami, tymi, które sama przeżyłam, albo o których gdzieś usłyszałam. Najpierw rodzi się myśl, od której wszystko się zaczyna, a potem palce wystukują słowa, które płyną prosto z serca, przynajmniej tak jest u mnie. Najłatwiej było mi się odnaleźć w książkach obyczajowych, w których opisuję sprawy codzienne, związki i rozwiązki małżeńskie. Bez wyidealizowania. To historie, które sami przeżywamy. A miłość opisana w moich książkach jest taka... codzienna. Moje książki, to nie ckliwe opowiastki gdzie bohaterowie spijają sobie z dzióbków. Opowiadają niekiedy o najgłębiej skrywanych ludzkich żądzach, tajemnicach, a także o niebezpieczeństwach, w jakie wpada człowiek ogarnięty nienawiścią. Powieści określane terminem literatury kobiecej, to już nie są tzw. harlequiny. Oczywiście,  występujące w tych książkach wątki miłosne są ważne, ale najbardziej istotne jest odwołanie się do emocji. Literatura kobieca ma bardzo wiele odmian, ewoluuje, i niektóre książki napisane dla kobiet przez kobiety są naprawdę wartościowymi pozycjami i może dlatego czytelniczki tak chętnie po nie sięgają.

 

K. P.: Powiedziała Pani: „W każdej z bohaterek jest jakaś mała cząstka mnie. Czasami ich wybory czy zachowanie mnie irytują, ale wciąż są mi bliskie.”. Która z postaci najbardziej przypomina Panią, jeśli mówimy o aspektach psychologicznych?

 

G. G.: W każdej z moich bohaterek odnajduję cząstkę siebie. Każda z nich ma coś ze mnie.
Bohaterki moich książek mają prawo do tego, żeby być szczęśliwymi i do tego, że kiedy będzie im źle mogą tupnąć nogą, dają upust emocjom. Obecnie słyszymy zewsząd głosy: „Bądź twarda, wesoła, wysyłaj pozytywną energię. Przyj do przodu z uśmiechem od ucha do ucha”. A czy to zawsze działa? Nie działa. Kiedy mam gorszy dzień, to mam prawo go mieć. Podobnie bohaterki moich książek mają ochotę czasami się wypłakać, bo życie to nie jest bajka. Robią tak, jak czują. Są prawdziwe,silne – choć miewają chwile słabości. Mają dystans do siebie, chociaż są wrażliwe. Twardo stąpają po ziemi, jednak są jednak dni, kiedy fruwają w obłokach. Żony, matki, kochanki, siłaczki i te, które zawsze są uśmiechnięte, też mają takie dni, w których najchętniej rzuciłyby wszystko w diabły i wyjechały choćby w te Bieszczady. Jestem trochę jak Karolina z Takiej jak Ty, która mówi: „(…) czasami warto posłuchać tego, co ci w sercu gra. Nie musisz robić tego, czego robić nie chcesz. I tego się trzymam.

 

K. P.: Większość historii z Pani książek dzieje się w Bieszczadach. Z każdym kolejnym utworem, nie ma pani wrażenia, że miejsce akcji staje się zbyt przewidywalne?


G. G.: Cykl książek Wieczór taki jak ten rozgrywa się w Bieszczadach, akcja innych książek toczy się w różnych częściach Polski, a także za granicą, tak jak na przykład w powieści Minione chwile, gdzie akcja rozgrywa się w Szkocji. W tej książce pokazuję obraz emigranta – tego współczesnego i tego, który osiadł w Wielkiej Brytanii po wojnie. W książce opisałam emigrację bez lukru. Pokazałam, że na obczyźnie niekiedy Polak Polakowi wilkiem, że emigrant nigdy do końca nie będzie czuł się w obcym kraju jak u siebie . A na każde zadane pytanie: „How are you?”, nikt nie chce słyszeć nic, oprócz „fine”, nawet, kiedy „fine” wcale nie jest. Tutaj przeszłość zderza się z teraźniejszością. To także historia zakazanej miłości, która prowadzi do zguby.


K. P.: Czy możemy spodziewać się, że akcja w następnych książkach zostanie przeniesiona z polskich Bieszczad do innych magicznych miejsc, takich jakKornwalia, czy też Szkocja?

G. G.: O Szkocji na pewno jeszcze powstanie osobna książka. Szkocja to magiczne miejsce. Fascynujące z uwagi na kontrasty. Światło i ciemność. Zmienna pogoda. Szkocja to: ostre klify, rozległe wrzosowiska, stare opuszczone zamczyska. Szkocja skrywa w sobie wiele tajemnic. To tutaj w Szkocji krok po kroku zaczęłam rozpisywać historię lady Abigail z Minionych chwil. Czułam, że w tej mojej najnowszej powieści musi być jakiś tragizm, który będzie pasował do klimatu Szkocji. Jakaś mroczna tajemnica. A historia starej lady jest naprawdę mroczna i zagmatwana.

Szkocja to miejsce, które na pewno sprzyja kulturze, artystom. W sierpniu każdego roku odbywa się w Edynburgu Międzynarodowy Festiwal. Najciekawsi i najbardziej kreatywni artyści z całego świata przyjeżdżają do stolicy Szkocji, aby zaprezentować międzynarodowej publiczności oryginalne kolaboracje, światowe premiery, klasyki gatunku w nowych odsłonach oraz uznane przez krytykę produkcje.

Zdjęcia: Kasik Recenzuje


Czy masz coś do dodania?
Komentarze (1)

(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


2019-02-26 14:53

Bardzo ciekawy wywiad :)

Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

Sirroco - 783 ptk.
Pani-wynalazkowa - 631 ptk.
ambros - 622 ptk.
GosiaPupu - 602 ptk.
Majkson - 588 ptk.

zobacz pełny ranking

24511 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 5489

2877 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 123

3842 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 158

Losowy cytat

"Susan potrafiła nawet wyprowadzić z równowagi. Wystarczyło, że siedziała spokojnie, wyglądając na uprzejmą i skupioną."


Terry Pratchett

Złodziej czasu
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt